DO GÓRY

Wędrowne dzieciństwo

9 Grudnia 2015

Noblista , Isaac Basevish Singer, piewca ludzkich namiętności i powikłanych losów twierdził, że nie ma lepszego wychowania niż biedne dzieciństwo. Krzysztof Kieślowski bez wątpienia miał takie.

Dorastał w skromnych mieszkaniach i zbiorowych pokojach sanatoryjnych; w miejscowościach, gdzie diabeł mówi dobranoc, pośród prowincjonalnych zaułków i ulic z kocimi łbami, po których częściej niż terenowy łazik przejeżdżał wóz konny. Na wiele rzeczy nie było go stać, o wielu nie mógł nawet marzyć, ale twierdził, że nie czuł się biedny. Nie tylko dlatego, że wtedy wokół niego nie było bogatych.
Krzysztof Kieślowski urodził się w okupowanej przez Niemców Warszawie 27czerwca 1941 roku . - Nie wiem gdzie przebywaliśmy, co porabialiśmy czasie wojny - zwierzał się reżyser. W pamięć wrył mu się tylko obraz wędrówki : walizki, pociągi, z tyłu meble...

W połowie 1942 roku narastający terror okupacyjny skłonił Kieślowskich do opuszczenia Warszawy. Przenieśli się nad Prut, do karpackiego miasteczka Delatyn ( dziś – Ukraina ). Przebywali tam niespełna rok. Zimą 1943 roku przenieśli się na Podole. Osiedlili się w niewielkim, zamieszkałym przez Polaków, Ukraińców i Rusinów Skałacie ( dziś znajdującym się na terytorium Białorusi ).

W lutym 1944 roku , gdy idąca na zachód i wypierająca Niemców Armia Czerwona (I Front Ukraiński ) dotarła do wschodnich granic przedwojennej Polski, Kieślowscy pożegnali Skałat. Celem podróży, którą odbyli głównie pociągami, były Strzemieszyce - spora osada, przed wojną należąca do polskiego Zagłębia i granicząca z niemieckim Górnym Śląskiem . Tam mieszkali rodzice Romana Kieślowskiego , a młodzi Kieślowscy wynajęli pokój w kamienicy przy Kościelnej.

W marcu 1944 w Strzemieszycach przyszła na świat siostra Krzysztofa Kieślowskiego - Ewa. Ojciec przyszłego reżysera został jednym z pierwszych urzędników tymczasowego Zarządu Gminy. Na krótko. Niebawem Kieślowscy spakowali swój dobytek i wyruszyli w kolejną podróż. Wysiedli z pociągu na ruchliwej stacji w Głubczycach Tam znaleźli lokum; zamieszkali blisko centrum miasta, w starej poniemieckiej willi otoczonej ogrodem.

W połowie roku 1946 Roman Kieślowski roku objął kierownictwo pierwszego miejskiego przedsiębiorstwa budowlanego. Potem został skierowany do nadzorowania inwestycji w położonym 40 kilometrów od Głubczyc Koźlu. Krzysztof Kieślowski uczęszczał do przedszkola przy ulicy Krętej ; we wrześniu 1948 roku rozpoczął naukę w szkole. Tak naprawdę, to najpierw szkoła przychodziła do niego. Ponieważ często miewał przeziębienia i męczący, chroniczny kaszel, przez rok nauczycielki odwiedzały go w domu.

18 maja 1950 roku w głubczyckiej parafii Najświętszego Serca Jezusa odnotowano, że Krzysztof Kieślowski przystąpił do I komunii świętej.

Niebawem trafił do dziecięcego prewentorium w Wiśle. Został tam wysłany jako dziecko zagrożone gruźlicą. Ten pierwszy pobyt z dala od rodziny był początkiem serii kolejnych .
Rodzice Krzysztofa przebywali wówczas w Leszczynach koło Rybnika, próbowali się tam urządzić, ale w połowie 1951 roku przeprowadzili się do Sokołowska , gdzie Roman Kieślowski leczył się na gruźlicę.Opuścili tę sanatoryjną miejscowość po niespełna roku, by po pewnym czasie powrócić do niego, znów wyjechać i w końcu osiąść tam na dłużej.

Zamieszkali najpierw w pawilonie przy ulicy Słonecznej 3. Krzysztof uczęszczał do miejscowej szkoły podstawowej. Na świadectwie ukończenia czwartej klasy wystawiono mu oceny bardzo dobre i dobre oraz jedną dostateczną - ze śpiewu.

Nawrót choroby sprawił, że ojca przyszłego reżysera zwolniono z pracy. Leczenie trwało tym razem aż dwadzieścia miesięcy i odbywało się w różnych ośrodkach- m.in. w Siewierzu. Rodzina nie miała własnego mieszkania, utrzymywała się tylko z ojcowskiej renty, albowiem Barbara Kieślowska także straciła pracę. Przez kilkanaście miesięcy żyli w rozproszeniu, każdy gdzie indziej. Matka Krzysztofa niczym łącznik krążyła wtedy między mężem, dziećmi i teściową. Między Sokołowskiem, Strzemieszycami, Rabką, Bukowiną Tatrzańską, Wisłą i Warszawą, gdzie miała brata i kuzynkę. Wiązały wszystkich kartki i listy, które do siebie regularnie pisali.

Początek roku szkolnego 1952/53 Krzysztof Kieślowski znów spędził w Sokołowsku.
Na zdjęciu z roku 1952 widać jak pędzi na rowerze nie dotykając pedałów - jedną nogę wspiera na górnej ramie,a drugą wysoko unosi w powietrzu. Podobnego wyczynu próbuje dokonać jego ojciec, który ma wówczas 42 lata, ale wychodzi mu to gorzej. Tak przynajmniej sugeruje to inna fotografia. A jeszcze inna utrwaliła jak Roman Kieślowski siedzi na kierownicy roweru i tak próbuje jazdy we trójkę – z córką i synem . To jeden ze śladów szczęśliwych chwil dzieciństwa, spędzonych w Sokołowsku.
Jednak już w listopadzie 1952 roku Krzysztof Kieslowski wyjechał do babci, do Strzemieszyc, a zimą trafił do prewentorium ”Zagłębie” w Bukowinie Tatrzańskiej. Jesienią 1953 roku był już w nowym miejscu, w znanym uzdrowisku dla dzieci, w Rabce.
Jeszcze w tym samym roku Kieślowscy powrócili do Sokołowska. Roman Kieślowski otrzymał zatrudnienie i służbowe mieszkanie, a jego żona dostała pracę w sanatoryjnym dziale wyżywienia. Zamieszkali w dwupiętrowej kamienicy przy ulicy Głównej 22.
Krzysztof od szóstej klasy chodził - z przerwami na wyjazdy do prewentorium - do szkoły podstawowej w Mieroszowie ,położonym 6 kilometrów od Sokołowska. W połowie roku 1955 te szkołę ukończył.
Na świadectwie miał same bardzo dobre oceny.
Poczuł się dorosły. Imponował mu wtedy znajomy, niejaki Skowron , który był palaczem w jednej z czterdziestu sanatoryjnych kotłowni. Kieślowski chciał podążać jego śladem. Wydawało mu się, że wie już dostatecznie dużo i nie zamierzał kontynuować nauki. Rodzicom z trudem udało się przekonać syna, że zanim pójdzie do pracy powinien nauczyć się jakiegoś fachu .Ojciec ulokował go w szkole pożarniczej we Wrocławiu. Krzysztof wytrzymał w niej zaledwie kilka miesięcy : Zrozumiałem, że nie mogę robić różnych rzeczy, które są związane z regulaminem, z trąbką, z gwizdkiem.
Rezygnacja z nauki w szkole strażackiej była pierwszym wyraźnym przejawem jego indywidualizmu. Przez kilka miesięcy pozostawał bez zajęcia.
Nie miał sprecyzowanych zainteresowań. We wrześniu 1956 roku zapisał się
do najbliższego wieczorowego liceum ogólnokształcącego - w Wałbrzychu. Uczył się tam prawie rok. Dojeżdżał z Zagórza, gdzie rodzice wynajęli mu tani pokój u znajomego.
Wiosną 1957 roku, nie ukończywszy I klasy, porzucił wałbrzyskie liceum Tłumaczył po latach : Pewien profesor, którego wszyscy się bali wezwał mnie do siebie i rzuciwszy okiem na moje złe oceny z chemii, powiedział : - Lepiej, gdybyś został strażakiem ! Przysiągłem sobie, że już nigdy nie znajdę się w tak upokarzającej sytuacji. Nigdy…

W rezultacie po dwóch latach od ukończenia szkoły podstawowej był wciąż na tylko na progu szkoły średniej; dwie mu nie odpowiadały; nigdzie nie był „zaczepiony”. Pojawiła się jednak szansa na zmianę sytuacji. Szansa nazywała się ...Warszawa i tamtejsze Państwowe Liceum Technik Teatralnych. Kieślowski został do niego przyjęty, bez egzaminów i po znajomości : vice-dyrektorem PLTT był krewny Kieślowskich - Kazimierz Pręczkowski.

W październiku 1957 ,16-letni Krzysztof Kieślowski „wyfrunął“ z Sokołowska.Na zawsze.

Więcej informacji i szczegółów w biografii reżysera :
S.Zawiśliński : Kieślowski- ważne,żeby iść“ (wyd.Skorpion ,2005; II wydanie, 2011).

WRÓĆ NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Kategorie

PARTNERZY
Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego